Tag Archives: Commons

The Freedom Commons alpha 2

freedom_by_la_chapeliere_folle-d5k7a56This text is my first attempt to describe freedom (both freedom-to and freedom-from) using the language of the commons.

The goal of this attempt is to change the perception of freedom. The most popular view considers freedom as a “rare”, rivalrous good, which we have to compete for. If we are able to speak about freedom in the language of the commons, we may see the “freedom-from” as a core resource, that we can sustain and expand in collaboration, while the “freedom-to” as the stream of benefits that we can share according to the commons regime we establish. Continue reading The Freedom Commons alpha 2

Akademicy i the Commons

Naprawdę przyziemny ze mnie gość. Czytając cokolwiek akademickiego (wg mojej definicji: każdą publikację w której jedna strona tekstu odsyła cię do co najmniej 250 stronicowej książki autorstwa osoby, o której nigdy nie słyszałeś, a którą musisz przeczytać i internalizować, żeby zrozumieć jak cholernie błyskotliwy jest następny paragraf) czuję nienawiść do autora, tematu i całego systemu bolońskiego, który zmienia mądrych ludzi w kupę bełkoczących copywriterów goniących za “punktami” w monstrualnej wersji PacMana. Jedyny akademik, którego na prawdę lubię (tak, Krzysztofie, to ty – Mateusz jest w rodzinie więc go nie liczę) jest uznany powszechnie za zbyt mało hermetycznego i życzę mu jak najszybszego wylania z roboty. Swiat potrzebuje cię gdzie indziej, chociażby na Ikarii!
Tak się złożyło, że znam też kilku ludzi, którzy mają te śmieczne skróty przed nazwiskiem – prof. Davida Bolliera na przykład – i których tekstów nigdy nie nazwałbym akademickimi – jedynie błyskotliwymi, pouczającymi i czasem mądrymi.
Byłem w zupełnym szoku kiedy zobaczyłem jak wiele tytułów akademickich widniało na liście uczestników podczas the Economics and the Commons. Najwyraźniej organizatorzy też byli nieco zaskoczeni, co mogłem zaobserwować, będąc członkiem ochotniczej “grupy wsparcia”, uzupełniającej niezwykłą drużynę fundacji  H. Boella.
A zaczęło się wszystko 4-5 lat temu, kiedy Elinor Ostrom, Matka nowoczesnych The Commons, zyskała publiczną akceptację dla tego zagadnienia zostając pierwszą w historii noblistką w dziedzinie ekonomii. To otwarło drogę – coraz więcej badaczy i remikserów eksplorowało nowo odkrytą krainę.
Wygląda na to, że ludzie na prawdę postanowili uczynić The Commons powszechnie zaakceptowanym polem wiedzy akademickiej. Hmmm…
To nie była do końca moja bajka – uważam raczej, że ludzie potrzebują wiedzy praktycznej (ze szczyptą meta-świadomości), co jest kilka poziomów poniżej tego co tam powiedziano. Ale spotkałem również ludzi mojego pokroju – praktyków i badaczy stojących mocno na ziemi, udzielających mi mnóstwa pomysłów, kontaktów i wszelkiego wsparcia. Niektórzy byli uczestnikami konferencji, dopiero spotkanymi (często znanymi już wcześniej za pośrednictwem internetu) w Berlinie. Niektórzy byli od H. Boella – wykonując wspaniałą robotę bez żadnych oznak stresu. Jakby ich codziennością było goszczenie 300 ludzi z każdego zakątka świata, ze wszystkich warstw społecznych i utrzymywanie tego wszystkiego w kupie. Nie wiem, może tak właśnie jest…
Jestem pewien, że odebraliście już tony emaili z podziękowaniami – jestem trochę spóżniony, w związku z moim zapaleniem oskrzeli i problemami z łącznością. Ale pozwólcie, że dodam swoje kilka słów dla tych, których zapamiętałem: Heike, Joanny, Tsewanga, Simone, techników, którzy pomogli mi ustawić  CommonoPolis – dzięki za wasze wsparcie. O wiele więcej niż “tylko wykonywanie swoich obowiązków”. Jestem już prawie w Grecji – nasz prom dotrze tam za 7 godzin – i zabiorę was tam w moim sercu. A moja sympatia zostanie przy was.
Tłumaczenie L. Wykurz – dziękuję!

Academics and the Common Conference

I am a downright mundane figure. Reading anything academic (my definition: any publication where a page of text sends you to at least 250-page long book by somebody you never heard of, which you need to read and internalise in order to understand the fuckin’ brilliancy of the following paragraph) makes me hate the author, the issue and the whole Bologna system which turns smart people into a bunch of babbling copywriters chasing ‘points’ in a monstrous PacMan game. The only academic I really like (yes, Krzysztof, its you – Mateusz is in the family so he does not count) is popularily considered not being hermetic enough and I wish him to be fired as soon as it is possible – world needs you somewhere else, on Ikaria for example!

Somehow it happened that I know couple people who have these fancy acronyms in front of their names – Prof. David Bollier for example – and whose texts I would never call academic – just brilliant, informative and sometimes wise.
It was to my full shock when I realised how many academic titles showed on the list of participants during the Economics and the Commons. Apparently, organizers were also a bit surprised, as I could observe, being one of a volunteering ‘support team’, extending H. Boell Stiftung marvellous support squad.

And it all started 4-5 years ago, when Elinor Ostrom, the Mother of contemporary Commons, gained public acceptance for this issue by becoming first-ever female Noblist in the area of Economics. This paved the way – more and more researchers and remixers explore newly emerged land.
It seems now, people are really into making commons a mainstream-approved field of academic knowledge. Hmmm…

It wasn’t exactly my cup of tea – my concern is that people need practical knowledge (with a grain of meta-awareness), which is several levels below what was said there. But I also met some of my kind – practitioners and close-to-Earth researchers, providing me with a lot of inspiration, contacts and a lot of support. Some of them were conference participants, newly met (often already known over internet) in Berlin. Some of them were from the H. Boell Stiftung – doing marvellous job and not showing any sign of stress – as if their daily routine comprised hosting 300 people from all corners of the world, all social groups and keeping the whole show together. I don’t know, maybe it does…
I am sure you have already received tons of thankful emails – I am quite late, due to my bronchitis and poor connectivity. But let me add my small part for those who I can remember: Heike, Joanna, Tsewang, Simone, computer guys who helped me to set up the CommonoPolis – thank you for your support. Way beyond ‘just doing my job’ approach. I am almost in Greece now – our ferry to arrive there in 7 hours – and I will take you there in my heart. And I will leave my sympathy with you.